candle-1909331_1280

Wigilia nie wszędzie jest na bogato

W dzisiejszych czasach wigilia świąt Bożego Narodzenia kojarzy nam się raczej z bogactwem i przepychem. Już dawno zapomnieliśmy o skromności i ubóstwie, w jakim narodził się Pan Jezus. To się oczywiście nie dotyczy wszystkich, bo w wielu domach wigilia wcale nie jest na bogato. I to jest o wiele lepsze, ponieważ prawdziwsze. W wigilii nie chodzi o to, żeby na stole były najdroższe potrawy a drzewko w postaci choinki było z najdroższego drzewa. To wszystko nie w tym rzecz, bo przecież samo to święto odnosi się raczej do ubóstwa, w jakim na świat przyszedł ten, którego narodziny świętujemy. Dzisiaj jest już coraz trudniej spotkać sianko pod obrusem, które jest właśnie oddaniem tego, co się wiąże z prawdziwą historią narodzin Jezusa. Można znaleźć je przeważnie tam, gdzie wigilia jest zrobiona raczej na skromnie aniżeli na bogato. A przecież sianko pod obrusem to bardzo ważny element bożonarodzeniowej tradycji, który właśnie utożsamia miejsce z ubóstwem i prostotą miejsca narodzin Pana Jezusa. Wiele osób dzisiaj nawet nie ma pojęcia, dlaczego taka tradycja ma miejsce i dlaczego właśnie w ten sposób powinno się przystrajać domowy stół, na którym spożywa się wigilijną kolację.

Skąd właściwie wzięło się sianko pod obrusem? Przede wszystkim stąd, że w dawnych czasach na święta w ten właśnie sposób przystrajało się izby, w których świętowano Boże Narodzenie. W nawet najbogatszych gospodarstwach i domach właśnie w taki sposób oddawano hołd Panu Jezusowi, który przecież na sianie się narodził. W czasach, w których miało miejsce narodzenie się Pana Jezusa nie było przecież mebli ani bogatych ozdób, którymi wykończone były domy a już na pewno nie stodoła, w której miały miejsce narodziny. Dlatego właśnie w czasach dawniejszych, a nie współczesnych, czyli jakieś około dwustu lat temu, do upiększania świątecznych pomieszczeń stosowano siano i słomę, jako symbolikę ubóstwa. W niektórych domach stoły przykrywano sianem w całości a dopiero potem na to wszystko kładło się obrus. To jakby nie patrzeć można również uznać za sianko pod obrusem, które dzisiaj występuje po prostu w zminiaturyzowanej formie. Bogatsi ziemianie w dawnych czasach w rogach swoich pięknych izb umieszczali też całe snopki słomy, co wyglądało bardzo pięknie i oryginalnie na tle bogactwa i przepychu, z jakim te izby były często zrobione.

Tradycje Bożego Narodzenia oraz poprzedzającej je wigilii mają różne odzwierciedlenia w zależności od regionu kraju, w którym to takie święto się odbywa. Dzisiaj sianko pod obrusem obowiązuje wszędzie tam, gdzie ciągle jest mocne przywiązanie do religijnej i katolickiej tradycji. W wielu regionach sianko pod obrusem wykorzystywane jest jako wróżba, którą stosuje się względem młodych dziewczyn, jeszcze niezamężnych. Losowanie źdźbła to wróżba, która ma zaprognozować szybkość zamążpójścia, albo co gorsza całkowity jego brak. Jednakże główną rolą sianka pod obrusem jest właśnie odwołanie się do ubóstwa, w którym przyszło przyjść na świat Bogu a właściwie Synowi Ojca. Niestety, ale ciągle jest mnóstwo takich domów, w których to ubóstwo wcale nie jest tylko symboliczne. Bardzo często jest jednak tak, że to właśnie w tych domach święta mają najcieplejszy charakter. Nie ma waśń i sporów, ale to ponoć jest takie polskie przysłowie, że największa miłość jest tam, gdzie jest prawdziwa bieda. No cóż, tak więc święta na bogato, które też dzisiaj można coraz częściej zobaczyć w wielu domach, wcale nie mają za wiele wspólnego z prawdziwą ideą świąt Bożego Narodzenia oraz wigilią tego święta właśnie.


Dodaj komentarz