food-712665_1280

W wigilię o północy zwierzęta mówią ludzkim głosem

Historia o tym, że w wigilię o północy zwierzęta przemawiają ludzkim głosem jest równie znana jak ta mówiąca o wawelskim smoku. I w jednej i w drugiej jest pewnie tyle samo prawdy. W taką jednak się historię przyjęło wierzyć, ale pytanie co się stanie, gdy w święta przemówi do nas położony na talerzu łosoś , którego nie zdążyliśmy zjeść. To oczywiście taki żart sytuacyjny, bo przecież wiadomo, że łosoś z talerza do nas nie przemówi bo nie jest żywym zwierzęciem. Jednakże zanim łosoś trafi na nasze talerze to przecież kąpie się w hodowlanych stawach. Skoro więc wszystkie zwierzęta w noc wigilijną mówią ludzkim głosem to ów łosoś, którego w stawach pewnie sporo zostało również powinien takim ludzkim głosem przemówić. Chociaż ta historia czy raczej kościelna opowiastka o mówiących zwierzętach nie może się dotyczyć ryb. Przecież zarówno łosoś jak i każda inna ryba nie wydaje z siebie ogólnie żadnego dźwięku. A co więcej, przecież nawet mówiący człowiek nie miałby szans, żeby powiedzieć coś pod wodą. Ustalmy więc jedną wersję. Na święta żaden łosoś ludzkim głosem nic do nas nie powie. I inne zwierzęta pewnie też nic nie powiedzą, ale warto nasłuchiwać bo może akurat legenda okaże się historią prawdziwą.


Dodaj komentarz