herring-1600392_1280

Przed świętami w sklepach drożeją ryby

Kiedy zbliżają się święta Bożego Narodzenia do pracy biorą się wszyscy specjaliści od marketingu w supermarketach, hipermarketach i spożywczych dyskontach. Wszyscy mocno się głowią jak zarobić maksymalnie dużo na tych wszystkich, którzy dla świąt tracą głowę i racjonalność wydawania swoich pieniędzy. Nie oszukujmy się, ale przed świętami Polacy kupują mnóstwo niepotrzebnych zupełnie produktów, które po świętach lądują po prostu w koszu na śmieci. Taki los spotyka nawet śledzie, które podane na różne sposoby ozdabiają każdego roku świąteczne stoły. Jednak nie to jest najgorsze, że to jedzenie może się w pewnym stopniu zmarnować. Najgorsze jest to, że w jakiś cudowny sposób przed świętami zawsze drożeją produkty rybne, a w tym wspomniane już powyżej śledzie, które są prawdziwym przysmakiem i rarytasem na świątecznym stole. No z jednej strony nie ma się co dziwić wspomnianym już specjalistom od marketingu, że pracują oni na produktach, którym podnosi się przed świętami ceny. Na tym przecież polega rola specjalisty od PR, żeby śledzie sprzedawały się jak najlepiej i z jak najwyższą marżą. Nie mniej w ten czas drożeją również wszelkie inne ryby a najmocniej drożeją filety, które podobnie jak śledzie nie mają ości. Dzieje się tak dlatego, że na święta nie wyobrażamy sobie nie zjeść ryby. Jeśli chodzi o tradycyjnego karpia to ten tanieje jak barszcz, ponieważ ludzie kupują go na tony. Konkurencja cenowa jest tak wielka, że nawet śledzie nigdy nie będą miały takiej konkurencyjności w sklepach jak wspomniane karpie. W związku z tym, że jest to ryba z ościami to drożeją filety. Powód jest oczywisty. Ludzie lubią ryby ale nie lubią wydłubywać z nich ości. Dzięki temu, że filety są ich pozbawione można dobrze i smacznie pojeść. Ale za ten smak i wygodę trzeba zapłacić więcej przed świętami. Bo w okresie świąt tylko jedna ryba jest tania, bo jest na nią gigantyczny popyt. Prawdziwe smakołyki jak na przykład śledzie mogą kosztować więcej, ponieważ to już zdecydowanie mniej popularne od karpia. Nie mniej jednak chyba trudno wyobrazić sobie świąteczny stół na którym śledzie nie byłyby obecne. Gdzieniegdzie pije się też strawę nazywaną wodą śledziową, która jest niczym kompot ze śledzi. Wszystko co wiąże się ze zjedzeniem czegoś innego aniżeli karpia może się wiązać przed świętami z wyższą ceną. Bo popyt na rybkę w okresie świątecznym idzie mocno w górę, ale jedynie jedna ryba jest koniecznością. Wszystko inne to już odrobina świątecznego luksusu.


Dodaj komentarz